środa, 13 maja 2015

Czas ruszyć dupę czyli porządki i zmiana dekoracji!

Po tym, jak zaczęłam się tutaj żalić z tego, jak to się nudzę, jak to myślę o Alanie, postanowiłam coś ze sobą zrobić, a z racji tego, że miałam ogromny bałagan w pokoju postanowiłam zrobić wiosenne porządki. No bo jest jeszcze wiosna, prawda? :) Tak więc zmotywowałam się i wstałam z łóżka. Zaczęłam od szafy, czyli jak dla mnie najprzyjemniejszej części. Wyrzuciłam z niej wszystkie zwinięte w kłębek ubrania, posegregowałam na podłodze, poskładałam, a na końcu poukładałam je w szafie. Zmieniłam trochę jej charakter. Wcześniej pełno tam było zimowych ubrań, a zima jest przecież już za nami! Tak więc wyjęłam z innej szafki moje krótkie spodenki, topy i inne letnie ciuszki i teraz to one mają przewagę w mojej szafie, a nie swetry, których wcześniej było tam pełno. Na wieszaki powiesiłam zwiewne koszule i sukienki (a skoro już jesteśmy w tym temacie... muszę zainwestować w takie letnie sukienki, bo jak na razie posiadam tylko te eleganckie czy też dyskotekowe). Następnym krokiem moich porządków była problematyczna szuflada z kosmetykami. Wydaje mi się, że wreszcie znalazłam na nią sposób! Po domu walały się koszyki z Biedronki, takie w sam raz do szuflad. Podzieliłam kosmetyki zgodnie z ich zastosowaniem i powrzucałam do koszyków. Nadal miałam bałagan, ale wyglądało to schludnie, fajnie. Teraz ten bałagan był kontrolowany. Niestety w trakcie dalszego sprzątania znalazłam jeszcze wiele rzeczy nadających się do tej szuflady i jeden z koszy jest już porządnie zagracony... Kolejnym punktem na mojej liście było biurko. Wiecznie nieogarnięte. Tu również przyszły mi z pomocą koszyczki. Kontrolowany bałagan w biurku podoba mi się znacznie bardziej od tego, co było wcześniej. Teraz wiem gdzie co znajdę i to jest bardzo pomocne. Później ogarnęłam odrobinę w komodzie, ale tam utrzymał się względny ład po świątecznych porządkach. Na końcu dno szafy. Wyrzuciłam stamtąd zbędne rzeczy, pomogłam sobie pudełkami i ułożyłam moje buty. Teraz wygląda to naprawdę ładnie. Poza tym w trakcie sprzątania znalazłam moją kolekcję przypinek. Może wiecie co mogłabym z nimi zrobić?? Bo ja jakoś nie mam pomysłów. Moim ulubionym elementem sprzątania jest to, że na końcu zawsze zmieniam w jakiś sposób dekorację pokoju. Tym razem zdjęłam ze ściany antyramę, a zdjęcia z budki, które wcześniej w niej trzymałam, przykleiłam do szafki nad biurkiem. Do boku mojej "biblioteczki" przykleiłam różne duperelki, do których zamierzam coś jeszcze dodać, a na biurku miejsce wielkanocnych pisanek zajęła kompozycja z malutkich świeczek zapachowych. Znalazłam w kuchni ciekawe naczynie z kloszem, nasypałam do niego odrobinę kawy i umieściłam w środku świeczkę. Przed naczyniem postawiłam kolejne trzy. Jestem naprawdę zadowolona z efektu. A wy, macie jakieś triki co do ciekawych dekoracji? Albo doradzicie mi co zrobić, żeby porządek się utrzymywał? Jeżeli ktokolwiek to czyta to.. czekam na wasze komentarze :) A tutaj macie kilka zdjęć :*





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz