czwartek, 14 maja 2015

Książkoholiczka na odwyku

Tyle rzeczy mi się zwaliło na głowę. Odpisywanie lekcji, nauka, sprzątanie... przez to wszystko zabrakło mi czasu na czytanie! To jest straszne! Ja nie mogę żyć bez książek. Jestem taką osobą, która potrafi wydać majątek na książki, a oprócz tego jeszcze czytać na laptopie. Wiecie, siadam na łóżku, otwieram książkę i czytam, czytam, czytam. Znikam w świecie tej książki i to jest fantastyczne. Czasem potrafię nie odrywając się od lektury, zarywając noc przeczytać ponad 500 stron. A teraz brak czasu i to, że nie mam na oku żadnej interesującej pozycji mnie zabija. Ja chcę już sięgnąć po lekturę! Książki życiem! :) Postaram się w weekend znaleźć czas na jakąś ciekawą książeczkę. A teraz wróćmy do tego, co odbiera mi mój cenny czas. Cztery dni nieobecności w szkole to milion lekcji do przepisania. Naprawdę masa słów, które piszę i tak nic z nich nie wiedząc. Odpisywanie i nadrabianie zaległości to największy minus nieobecności. Poza tym.. co więcej? Jeżeli poczuję się do jutra wystarczająco dobrze to pojadę do teatru i na kręgle razem ze swoją klasą. Bardzo chciałabym jechać. Podoba mi się perspektywa wyrwania się z wioski. No ale coś oczywiście musi odbierać mi entuzjazm. A tym czymś, a raczej kimś jest Alan. Z tego co wiem on też ma jechać, a mi jest coraz ciężej znosić tę obojętność z jego strony. Niby staram się wybić go sobie z głowy, niby już go nie kocham, czuję tylko coś w rodzaju sentymentu. Mogę próbować oszukiwać nawet siebie samą. Ale w głębi duszy wiem, że mi nadal szaleńczo na nim zależy i tak bardzo chciałabym, żeby mnie przytulił... Najbardziej irytuje mnie to, z jakim towarzystwem on się zaczął zadawać. Bardzo się o niego martwię. Zmienia się. Sam może jeszcze tego nie widzi, ale ja cały czas dyskretnie go obserwuję i wiem, że jest gorzej. Zadaje się z ludźmi, którymi wcześniej gardził. Dajmy na to z Wiktorią. Cały czas mówił, że ona zachowuje się beznadziejnie, że ma na mnie zły wpływ, że jej nie trawi, a teraz wielcy przyjaciele. Ciągle ze sobą rozmawiają... Może przemawia przeze mnie zazdrość? Chociaż... nie. W końcu z Kasią też jest blisko, często rozmawiają i czuję lekkie ukłucie w piersi, gdy ich widzę, ale nie czuję, że on się stacza. Ogólnie to.. zazdroszczę każdemu, kto może z nim rozmawiać, patrzeć na niego otwarcie tego przywileju, którego mi odmówiono. Myślę, że tak będzie jeszcze przez dłuższy czas. W końcu byliśmy ze sobą przez 361 dni. Najpiękniejszych dni. A później nagle koniec. Coś się zepsuło, wypaliło i postanowił to zakończyć. Powoli się z tego wszystkiego otrząsam i podnoszę, ale jego widok cały czas przyprawia mnie o ucisk w klatce piersiowej. Może na którejś z wycieczek się otrząsnę? Może wreszcie to zrobię? Nie wiem. Mam nadzieję, że mi się uda, bo teraz jest ciężko. Może na tych kręglach, czy w teatrze on się do mnie odezwie? To prawie niemożliwe. Ale ja cały czas żyję nadzieją, chociaż wiem, że już nie może być jak dawniej i wiem, że nawet gdyby on chciał wrócić nie pozwoliłabym na to. Zbyt dużo bólu się z tym wiąże, a ja nie chcę cierpieć tego wszystkiego od nowa. Przepraszam was za ten smutny post. Miało być o odwyku książkowym i o odpisywaniu. Wyszło trochę inaczej. Naprawdę przepraszam, ale chyba potrzebowałam to napisać. Może kilka zdjęć zrekompensuje wam te smutki.






Moje ukochane skarby (książki <3 ) i wredne zeszyty, które musiałam przepisywać... 

7 komentarzy:

  1. Ja często mam ten sam problem z książkami, czytam... czytam a później nie mam już co czytać :(

    Życzę szczęścia w miłości :D

    vilolou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość jest przereklamowana. No boyfriend no problem ;) Ale dzięki bardzo. Choć wątpię, żeby te życzenia się spełniły... Jeżeli jeszcze nie czytałaś to polecam "Pułapkę uczuć","Czerwoną królową", serię "Oddechy" i "Kochani, dlaczego się poddaliście?". Według mnie pozycje warte zainteresowania.

      Usuń
  2. Ładna kolekcja post również bardzo Ciekawy Obserwuję ;* http://mrsmartine.blogspot.com/?view=sidebar

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo kochana, Twojego bloga będę śledzić nie dlatego, że dałaś mi komentarz tylko naprawdę jest świetny, a tematyka.. <3

    Mogła byś króciutko zrecenzować ,,Rywalki,,? :)

    Girl Online.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mogę to zrobić ;) Gdy tylko znajdę chwilkę czasu dodam tutaj recenzję :)

      Usuń
  4. Masz i się ciesz. Wstawiłam nowy rozdział dzień wcześniej.
    A tak swoją drogą, to skoro tutaj nie ma tego komentarza, co go pisałam tyle czasu... to gdzie on jest? No nic, nie licz, że mi się drugi raz będzie chciało, uwierz na słowo, że był miły ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Też tak czasem mam ale wtedy idę do biblioteki i "ma pani jakąś fajną książkę" i czytam :) Zapraszam tu: http://mybookline.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń