środa, 17 czerwca 2015

Komers, wyjazd i ostatnia prosta do wakacji

No hej. Dawno nie pisałam. Musicie mi wybaczyć rzadsze publikowanie postów, ale po pierwsze za wiele się u mnie nie dzieje, a po drugie przyszło słońce, zrobiło się ciepło i większość czasu spędzam poza domem. Teraz tak... opowiem wam tak w skrócie co się u mnie działo. W sobotę był egzamin z kung-fu i...tam tara ram zdałam! Ćwiczyliśmy ponad dwie godziny w niezwykłym upale i zastanawiałam się czy aby na pewno dam radę, ale się udało. Później odwiedziłam moją przyjaciółkę, z którą nie mam możliwości zbyt często się widywać, bo masę czasu spędza teraz w Warszawie. We wtorek, czyli wczoraj znów coś się działo. Był u nas komers. Zabawę oceniam na 7/10. Był DJ, muzyka całkiem całkiem, towarzystwo też fajne. Także nic tylko się bawić. No i wreszcie dziś, w środę wybieram się na ostatnią klasową wycieczkę. Jedziemy do Zespołu Pałacowo-Parkowego i spędzimy tam noc. Jestem pewna, że będziemy się dobrze bawić, bo z moją klasą nie może być inaczej. Ostatnio z przyjacielem, z którym znamy się od dzieciństwa rozmyślaliśmy o tym, że lepsza klasa trafić nam się nie mogła. Będę tęsknić za tymi idiotami w czasie wakacji i jak później pójdziemy do innych szkół. Chyba wolę o tym nie myśleć. Nie mam zdjęć, które mogłabym wrzucić, więc łapcie tylko niedojrzałe orzeszki, które kojarzą mi się od zawsze z wakacjami. No a skoro już jestem przy wakacjach to macie jakieś ciekawe plany? Ja wybieram się na Mazury i do Rewalu.





(na tym zdjęciu chciałam uchwycić rybę wyskakującą ponad wodę, ale niestety się spóźniłam, więc łapcie po prostu taflę mojego stawu ;) )

1 komentarz:

  1. Oj, tak się przez ciebie zaczęłam zastanawiać i w końcu doszłam, że myśmy chyba komersu nie mieli ;p trzymaj się na tej wycieczce. I zabierz patelnię, bo jak znowu ten twój eksik coś zrobi, to masz mu dać ode mnue nią w łeb. Albo w co innego, jak tam wolisz. Czekam na"nju iwents" ;p
    A tak swoją drogą, to na uczelni wrzucili mi już info, że muszę na blejtramach malować. Będzie przynajmniej śmiesznie...

    OdpowiedzUsuń