niedziela, 16 sierpnia 2015

Historia pisana przez moje życie

Niedawno pisałam wam, że mam takie dni, w których mogę sobie posiedzieć i właściwie nic nie robić. Przez ten tydzień mogłam jednak o tym zapomnieć. Nie żałuję tego jednak. Dzięki Oli ciągle gdzieś wychodziłam. Zaczęło się od tego, że wyciągnęła mnie nad zalew. Później była noc spadających gwiazd, ale do tego momentu opowiedziałam wam już w skrócie co się działo. Czternastego znów pojechaliśmy nad wodę. Byli Patryk i Alan no i bawiliśmy się świetnie. Aż szkoda było wracać do domu. Wołaliśmy do siebie "Świerszczu!", odbijaliśmy piłką, pływaliśmy na rowerkach i wpław, opalaliśmy się... Idealny dzień jak dla mnie. Wieczorem pojechałam do Oli i zostałam tam na noc, ponieważ kolejnego dnia z rana czekał nas wyjazd do Biszczy. W naszym wakacyjnym zwyczaju leży od jakiegoś czasu spędzanie czasu na balkonie u Oli. Tym razem też długo tam siedziałyśmy, później wyjadłam jej połowę zawartości lodówki, porozmawiałyśmy jeszcze trochę i się położyłyśmy (oczywiście jak to z Olą nie mogłam spać spokojnie, bo co chwila jej łokieć lądował na moim ciele -,-). Rano, bardzo wcześnie pojechaliśmy w kierunku Biszczy. Dotarliśmy w samą porę by zająć dobre miejsce na plaży. I znów powtórzyła się sielanka z kąpieli, opalania, pływania na materacu, podtapiania się wzajemnie, odbijania piłką. W drodze powrotnej wstąpiliśmy jeszcze do znajomych rodziców przyjaciółki. Zostałyśmy uraczone kociołkiem, który jak na moje był zdecydowanie przesolony i było w nim za dużo mięsa, ale który wszyscy (a szczególnie gospodarz) zachwalali. Człowiek, który nas gościł nieustannie coś mówił, ale to było takie od czapy, że chciało się stamtąd uciec. Dziś po mszy pojechałam z rodzicami do restauracji na obiad, a resztę tej opowieści już wkrótce napisze moje życie i niewykluczone, że ja powtórzę to wam. Poza tym z chwilą, w której usiadłam przed laptopem uświadomiłam sobie, że czas najwyższy zacząć myśleć o szkole. Nie mam jeszcze ani jednego podręcznika czy zeszytu i chyba niestety będę musiała to zmienić. Dlaczego tak długo zwlekam z zakupem? Otóż moim zdaniem grzechem jest oglądanie szkolnych książek w wakacje. W końcu to czas odpoczynku od tego wszystkiego. Chciałabym, żeby mój odpoczynek trwał dłużej, no ale niestety. Wszystko co dobre kiedyś się kończy. A wy? Jesteście gotowi na zakończenie lata, czasu odpoczynku?

(tak się wypoczywa w Biszczy ^^)

Łapcie jeszcze kilka fotek znad morza, bo aktualnych niestety nie posiadam przez brak aparatu:

(taki widok z molo w Międzyzdrojach)

(pomnik Małego Księcia w Rewalu)


(jezioro Turkusowe)


(Kto by nie chciał zobaczyć Kargula i Pawlaka? Co z tego, że są woskowi...)


15 komentarzy:

  1. Widzę, że ciekawie spędziłaś ostatnie dni :). Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuuuuper ^^..

    mackenziexox.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle świetnie napisane. Śliczne fotki.
    Zapraszam do mnie

    http://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpis czytało się bardzo przyjemnie :D Ciekawie to wszystko opisałaś :D Zdjęcia piękne :D Pozdrawiam :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewal? Jeju, moi rodzice tam teraz są! :) Dobrze, że masz Ole ;) super stroje kąpielowe :)
    nataliakupczak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewal? Jeju, moi rodzice tam teraz są! :) Dobrze, że masz Ole ;) super stroje kąpielowe :)
    nataliakupczak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Super zdjecia !! Post jak zwykle napisany bezbłędnie, pięknie, twórczo.
    Masz talent do pisania postów :) (w przeciwieństwie do mnie :/...)
    Pozdrawiam, czekam na więcej ciekawych wpisów :))

    atkasblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne zdjęcia, na prawdę talent :* pozdrawiamy !
    dreamoutloud.f

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj, nominuję Cię do LBA, więcej info tutaj: http://justletthembe.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  10. To się działo, ciekawe, czemu akurat "świerszczu" :). Takie wypady zawsze są wesołe. Oj, jak można być przygotowanym na koniec odpoczynku? Czeka nas zderzenie z pełną nauki rzeczywistością. Ja akurat podręczniki już mam (i to wszystkie, brawo ja :D), ale za to zeszyt jeden, smętny. 10 do kupienia. I ja to mam targać?
    Opowiastki Prawdziwe (klik)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ehh.. chyba nikomu nie chce się wracać do szkoły i rezygnować z tego co dobre.
    Ciekawie miałaś! Takie wypady z przyjaciółmi zawsze są najlepsze! :D
    Ja już mniej więcej mam już rzeczy do szkoły kupione, ale nadal mi brakuje kilku niezbędnych przyborów.

    Pozdrawiam, I am Angelika - klik!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też powinnam zacząc powoli myśleć o tej szkole :D

    Zapraszam Cię do siebie na konkurs.Do wygrania książka "ABC Mojego Stylu" ! :)
    http://official-patty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Lato się kończy i czas do szkoły. Tak, mam już wszystko. jestem gotowa. Patrzeć na podręczniki? Nam nauczyciel fizyki zapowiedział sprawdzian na wrzesień -.-
    Byłam w Międzyzdrojach. Zwiedziłam Aleję Gwiazd orza muzeum figur woskowych (mam zdjęcie z Larą Croft :P )
    Powodzenia w przygotowaniach do szkoły :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne fotki. Żeby mi się tak chciało iść do szkoły, jak mi się nie chce :D
    U mnie nowy post, zapraszam do mnie

    http://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny kolor strojów! ;) woda zawsze najlepsza na wakacje :)

    www.skupwydarzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń