środa, 12 sierpnia 2015

Noc spełniających się marzeń

Dzisiejszy, a właściwie wczorajszy dzień był jednym z produktywniejszych i lepszych dni sierpnia. Od godziny dziewiątej siedziałyśmy z Olą i z jej ciocią nad zalewem, spotkałyśmy się tam z Alanem i Patrykiem, wypożyczyliśmy rowerek wodny, pływaliśmy, skakaliśmy do wody. Pierwszy raz, dzięki Alanowi, zobaczyłam na żywo jak ktoś robi salto skacząc do wody i pomimo tego, że uważam to za popisy i narażanie się, byłam pod wrażeniem. Później zjadłyśmy obiad w restauracji nad zalewem. W drodze powrotnej złapała nas burza, ale to nie popsuło nam humorów. Zła pogoda pozwoliła odpocząć chwilę przed magicznym wieczorem. W taki sposób znalazłam się na wzniesieniu obok domu dziadków Oli i oddałam się obserwacji jednego z najpiękniejszych zjawisk jakie dane było mi w życiu widzieć. Dzisiejszej nocy można było zaobserwować perseidy. Ja w tę piękną noc, odrobinę co prawda pochmurną siedziałam wraz z przyjaciółką na podwórku i obserwowałam niebo. Wyszłam z domu już po 21 i przez te kilka godzin spędzonych pod gołym niebem w pełni poczułam magię spadających gwiazd. Siedziałyśmy sobie i właściwie niepewne tego, czy cokolwiek zobaczymy bezmyślnie gapiłyśmy się w niebo. Z chwilą, gdy pierwsza gwiazdka, ciągnąca za sobą przepiękny ogon się pojawiła nasze tępe patrzenie zmieniło się w pełną wyczekiwania obserwację. Na naszych leżakach spędziłyśmy 3 i pół godziny, a ja nabawiłam się kataru, ale zdecydowanie było warto. Każda gwiazdka dostała od nas życzenie i mam cichą nadzieję, że zabierze je ze sobą gdzieś w świat i pomoże mu się spełnić. Dodatkowo miałyśmy z Olą okazję do pobycia ze sobą, powspominania i do szczerej, luźnej rozmowy. Piękna noc, 22 spadające gwiazdy, cicha nadzieja na spełnienie marzeń, coś czego było mi trzeba.




13 komentarzy:

  1. Fajnie, że u ciebie było widać Perseidy :) U mnie niestety niebo było zachmurzone i zauważyłam tylko dwa niewyraźne błyski :/
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :) cieszę się że dobrze się bawilas i mogłaś spokojnie porozmawiać z kuzynką :)
    U mnie niebo w chmurach :/ Więc nic tu po Perseidach :/
    Pozdrawiam

    atkasblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe, u mnie mniej ciekawie, koło 22 miałam pobicie pod blokiem... no, ale nic, jako nigdy nie ciągnęło mnie do innych "ciał szarawych" jak księżyca ;P Chociaż pełnia się chyba zbliża, bo u mnie w pokoju coraz jaśniejsze noce są.
    Dokończyłam rozdział i czekam na ważne dla mnie info.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja zobaczyłam tylko dwie:) Jeśli możesz, to kliknij ( to dla mnie wiele przy współpracy ) -> KLIK

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta noc na pewno była świetna :) Ja jakoś... trochę przegapiłam, trochę chmur było, w dodatku mieszkam w sporym mieście... I niewiele zobaczyłam. Ale miło, że Ty miałaś okazję je podziwiać :). Tez zawsze wydaje mi się, ze takie salta to tylko narażanie się na niepotrzebne wypadki, ale cóż- osoby, które je robią, mogą chyba myśleć za siebie i to ich decyzja
    Opowiastki Prawdziwe (klik)

    OdpowiedzUsuń
  6. To była faktycznie cudowna noc. Ja co prawda spedzilam ja w oknie, ale nie przeszkadzalo mi to w zaden sposób:)

    http://mikijiu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna noc... ale nie jedyna. Dzisiaj także można zobaczyć spadające gwiazdy i nie zamierzam przegapić takiej okazji :)

    http://kruczoczarnyblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. genialny wpis ♥

    mogłabyś poklikać w moim nowym poście?
    http://www.czillen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ napięty grafik! :) mam nadzieje ze dobrze się bawiłas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie doczekałam gwiazd :(
      Zapraszam nataliakupczak.blogspot.com

      Usuń
  10. Ależ napięty grafik! :) mam nadzieje ze dobrze się bawiłas

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tez widziałam spadającą gwiazdę :)
    http://official-patty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie napisany post :) Szczerze ja nigdy nie widziałam spadającej gwiazdy a bardzo bym chciała :D Fajnie, że miałaś tak udany dzień :D Pozdrawiam :D :D :D

    OdpowiedzUsuń