wtorek, 27 października 2015

Nie mam czasu zamknąć oczu

Ostatnie dni to dla mnie totalny bieg do nie wiadomo czego. Mam masę nauki, pracy, obowiązków. Treningi, weekendy i momenty, w których mogę wątpliwie głęboko zasnąć to jedyne chwile odpoczynku. I żeby oderwać się od tego pędu, nauki ze wszystkiego na raz i jednocześnie z niczego postanowiłam napisać ten post. No bo dlaczego nie? Więc urządźmy sobie małą podróż w czasie i cofnijmy się do soboty. Tego dnia, kiedy otrząsnęłam się z przyjemnego zmęczenia po udanym nocowaniu z Izą, zaczęłam się szykować na urodziny przyjaciółki. I przyznam wam się szczerze, że nigdy wcześniej nie zbierałam się nigdzie aż tyle czasu. Być może wynikło to z mojego roztargnienia tamtego dnia. A to pomalowałam jedno oko, a to pobiegłam uprasować ubrania... Ale kiedy się w końcu zebrałam było już z górki. Zorganizowałam sobie transport i na urodziny. Byłam pierwsza, bo przed czasem. Nienawidzę spóźnień, dlatego zwykle wychodzę wcześniej nawet jeśli wiem, że będę musiała na coś lub na kogoś czekać. Ale wróćmy do tematu urodzin. Na początku było trochę sztywno, a ja czułam się bardzo niezręcznie. Były tam osoby, których tak na pierwszy rzut wolałabym tam nie widzieć. Był Alan. Powie mi ktoś z was czemu ja nie mogę przejść do codzienności nad czymś, co wydarzyło się już przecież dawno? No ale nic. Wydarzyło się na początku kilka, moim zdaniem, bardzo niefajnych rzeczy. Myślę, że męska część towarzystwa na zbyt wiele sobie pozwalała. Z czasem pozwoliłam sobie się rozluźnić. Atmosfera się polepszyła i zobaczyłam namiastkę tego, co było kiedyś, gdy spotykaliśmy się w takim gronie. To samo to to nie było, ale mimo wszystko, ta odrobina pozwoliła mi się uśmiechnąć, a później, po powrocie, trochę powspominać. Znów odbiegam od tematu. Nasze spotkanie zaszczyciła swoją obecnością mama jubilatki, a chłopcy, nie mam pojęcia czy to w celu popisania się, zaczęli prowadzić konwersacje niebezpiecznie dążące w kierunku tematów, których z pewnością nie powinniśmy poruszać przy żadnym z rodziców. Było przynajmniej zabawnie. I wtedy zrobiło się naprawdę luźno. Może nasze towarzystwo jest jeszcze dziecinne, ba, dziecinne to może w niektórych sytuacjach mało powiedziane, ale kij z tym. Ważne, żeby były uśmiechy i dobre humory. Urządziliśmy sobie też małą podróż w czasie, odwiedzając nk. Jacy my byliśmy kiedyś głupi! Jeszcze bardziej niż teraz! :) Ogólnie mi się podobało, nie będę wam już w tym temacie przynudzać. Pozdrawiam was serdecznie i dziękuję za każdy komentarz, bo one niewyobrażalnie mnie motywują. Powinnam bić wam pokłony za to, że jesteście.


5 komentarzy:

  1. Wiem jak to jest kiedy zbierasz się i zbierasz i wydaje ci się że nie nadąrzasz a i tak jesteś gdzieś przed czasem :D Urodziny to fajna sprawa. Osobiście byłam na jednych w te wakacje na których nie znałam nikogo, ale cóż. Dobrze jest czasem zobaczyć innych ludzi. Nie wiem czy tylko mi się tak wydaje ale zwykle tak jest ze początkowo na urodzinach jest spięcie i nie fajna atmosfera a potem luz, spokój, śmiech i pod koniec tak na prawdę wydaje się że jest dobrze :)
    Pozdrawiam
    atkasblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. "Jacy my byliśmy kiedyś głupi! Jeszcze bardziej niż teraz! " hahah.. dobra jesteś :D
    Ja Cię pocieszę i powiem Ci, że też mam sporo do nauki, do roboty, do sprzątania itd. ale dzięki temu szybciej mija mi czas, ach niedługo przecież święta ;)

    CHCE SIĘ ŻYĆ-BLOG ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet w dorosłości każdemu z nas zostanie jakaś tam cząsteczka dziecka :D Chwile powrotu do dzieciństwa są cudowne :) Fajnie, że urodziny Ci się podobały :) U mnie też dużo nauki itd....no ale jakoś trzeba dawać radę. Pozdrawiam :D :D :D
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem co to znaczy barak czasu. Codziennie powtarzam sobie że poświecę przynajmniej godzinę na bloga ale i tak nic mi z tego nie wychodzi. Przydałby mi się odpoczynek od szkoły.
    Fajnie spędziłaś te urodziny :)

    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-races.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio też mam tyle obowiązków, nauki, że nie mam w ogóle czasu na bloga. Fajnie, że urodziny się udały;)
    http://caro-say-hello.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń