czwartek, 1 października 2015

Płonie ognisko...

Obiecałam sobie wziąć się za tego bloga i się staram. Wczoraj, 30 września był dzień chłopaka i z tej okazji dla wszystkich chłopaków, trochę spóźnione, wszystkiego najlepszego. Moja klasa, żeby uczcić ten dzień zorganizowała akademię dla całej szkoły, która nie do końca udała się tak jakbyśmy chciały, bo było kilka wpadek, a później dla klasy ognisko. Po czterech męczących (no dobra, tego dnia akurat nie) lekcjach wyszliśmy na ognisko i spacerkiem udaliśmy się w miejsce, w którym miało się ono odbyć. Kiedy doszliśmy chłopcy rozpalili ogień, udało im się to zrobić nawet za pomocą kawałka drewna i patyka i w świetnej atmosferze upiekliśmy kiełbaski. Nic nie smakuje tak dobrze jak własnoręcznie upieczona na patyku kiełbaska ^^ Z racji tego, że nasze ognisko było tuż przy lesie po zjedzeniu udaliśmy się w grupkach na spacer. Było przenikliwie zimno, więc ja osobiście nie chciałam się na zbyt długo oddalać od ognia, ale leśny spacer zaliczyłam. Uwielbiam takie ogniska i inne podobne sprawy. To jest szansa na integracje. Kiedy gdzieś wychodzimy jesteśmy wszyscy razem i nie mówimy, że on jest taki, a ona taka. Po prostu jesteśmy i to jest naprawdę przyjemne. Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy, więc ten wspólny czas zleciał bardzo szybko i nim się obejrzałam trzeba było wracać. Przez całe pół godziny drogi powrotnej szłam z przyjaciółkami i śpiewałyśmy sobie. Ogólnie bardzo mi się na ognisku podobało, a jutro również liczę na spędzenie miło dnia, bo wyruszamy na rajd pieszy, który także łączy się z ogniskiem (minus ognisk-ten smród dymu na ubraniach i we włosach -,-), później będzie pierwsze pierwszy po przerwie trening kung fu, a wieczorem przyjedzie Ola <3 Więc liczę na dobre dni, bez zmartwień i na weekend, w którym odetchnę pełną piersią. Przepraszam was, że piszę tak bezładnie, ale ledwie znalazłam chwilę na tę notkę. Życzcie mi powodzenia z nauką i trzymajcie się. A jak u was? Dajecie radę?


4 komentarze:

  1. Bardzo lubię ogniska i nie przeszkadza mi ten "smród" na ubraniach i we włosach;)
    W mojej szkole nic nie było organizowane i dzień nie wyróżniał się od innych. U mnie w klasie przypomniałyśmy sobie o dniu chłopaka na godzinie wychowawczej i wyszłyśmy na środek, żeby złożyć im życzenia. Niestety nie był to dobry pomysł, bo zrobiłyśmy z siebie pośmiewisko. Chyba pierwszy raz od... roku (kiedy też był dzień chłopaka) się do nich odezwałyśmy i wyszłyśmy na głupie, ale w końcu raz się żyje;)
    Pozdrawiam♥♥♥

    http://caro-say-hello.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię ognisk. Po prostu...
    Fajnie że masz tak zgraną klasę, zazdroszczę ci tego bo u mnie z początku byliśmy zgrani a teraz każdy żyje własnym życiem. Nie wiem czemu ale w mojej szkole nie obchodzi się dnia chłopaka czy dnia kobiet. Po prostu nikt nie zwraca na to uwagi ...
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-races.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Suuuper! Ale świetnie to zorganizowalyscie, nawet z wypadkami ;) liczy się pamięć :)) u nas w szkole niestety nie było czegoś takiego :( dalyśmy chłopcom po prostu babeczki :( zazdroszczę tego ogniska i wgl ;) a propos smrodu - on jest uroczy, ma to coś :)) ogniska są cuuudowne!
    P.s. kung fu? :o
    Zapraszam, ja z kolei na dzień chłopca napisałam notkę o męskości, mam nadzieje ze przeczytasz i zostawisz po sobie ślad :) trzymam kciuki za naukę, u mnie idzie w miarę :)

    nataliakupczak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię ogniska. To ciepło bijące z płomieni, ta atmosfera.... Coś pięknego :) Fajnie, że u Ciebie wszystko dobrze :D Ten post nie jest bezładny :D Jest bardzo fajnie napisany :) Pozdrawiam :D :D :D

    OdpowiedzUsuń