sobota, 12 grudnia 2015

Znów nie ja

Ciągle obiecuję sobie, że wejdę, napiszę. Że wrócę do tego, co było jeszcze latem. Ale to jakieś trudne. Nie będę szukać sobie wymówek, dlaczego mnie nie było. Po prostu odeszłam gdzieś daleko, ale dziś powoli zaczynam zawracać. Dużo się u mnie ostatnio dzieje, a jednocześnie nie ma nic ciekawego. W piątek byłam u przyjaciółki i stwierdzam, że naprawdę potrzebowałam tej wizyty. Zrobiłyśmy pyszne gofry "na oko", pośpiewałyśmy, pograłyśmy w simsy, porozmawiałyśmy. Gdyby nie to, że Iza mnie do siebie wyciągnęła spędziłabym piątkowy wieczór w domu, marudząc ile to mam do roboty, a tak naprawdę nie robiąc nic. Dzisiejszy dzień upłynął mi bardzo leniwie, trochę sobie powspominałam, poprzeglądałam zdjęcia... W najbliższym czasie czeka mnie sporo pracy. Moja klasa organizuje spotkanie opłatkowe, więc trzeba się wziąć za przygotowania, później mam bierzmowanie, zbliżają się święta, a koniec semestru tuż za horyzontem. Muszę wziąć się w garść i zacząć coś robić, bo w przeciwnym razie marnie to wszystko widzę. Pozdrawiam i przepraszam za ten chaos w poście. To po części pewnie dla tego, że kompletnie nie miałam pomysłu na to, o czym napisać, a bardzo chciałam się do was odezwać. A co słychać u was?

PS. Sądzicie, że ładniejsze jest imię Łucja czy Rita? Bo nie wiem na które się zdecydować przy bierzmowaniu. Trzymajcie się cieplutko :)